Strona główna Forum DYSKUSJE Preparaty marki SWISS HERBAL Kris – suplementacja w kierunku dopaminy i GABA

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Autor
    Wpisy
  • #76544
    Kris
    Uczestnik

    Przed przystąpieniem do suplementacji w SHI rozwiązałem test Bravermana. Pierwotna wersja była w pliku PDF, dlatego nie ma wersji graficznej. Wyniki przedstawiały się następująco:

    (wrzesień/październik 2015):

    1A: 39 / 50
    2A: 24 / 50
    3A: 24 / 50
    4A: 35 / 50

    1B: 19 / 25
    2B:  1 / 25
    3B: 18 / 40
    4B:  1 / 25

    Interpretacja: natura DOPA-SERO, deficyty: dopamina (duży), GABA (umiarkowany). Pozostałe deficyty w granicach błędu, czyli nieistotne.

    Suplementację rozpocząłem od NALT (1 miarka dziennie przez 3 miesiące), po około miesiącu dołączyłem L-DOPA & EGCG (początkowo 3-4 dni w tygodniu 1-2 razy dziennie po x1 kaps, od grudnia 5 dni w tygodniu 2 do 3 razy dziennie po x1 kaps.). Niestety nie stosowałem preparatu Memostim Max z uwagi na obawę o interakcję z Rhodiolą podczas równoległego leczenia. Razem z L-Dopą zacząłem stosować Relatonic original i Shisandra & Reishi. W grudniu dołączyłem DLPA, jako ostatni z prekursorów dopaminowych oraz Adaptonic Max (cykle zgodne z zaleceniem producenta czyli 6 tygodni stosowania/2 tygodnie przerwy) – regulator układu adrenergicznego. Prekursory brałem do końca roku, od stycznia rozpocząłem dopaminową upregulację (zwiększenie receptywności, gęstości receptorów) w połączeniu z ogólną neuroregeneracją. Mój stack obejmował Neuridine original (2 kapsułki dziennie), CDP-Cholina & Cholina (2 kapsułki dziennie), Sulbutiamina & ALCAR (2 kapsułki dziennie), Omega-3 65% (2x 220mg DHA dziennie) i 5ml tranu standaryzowanego do około 400mg DHA (sumarycznie niecały 1 gram DHA na dzień). Cykl trwał do 15 lutego (trochę ponad 6 tygodni). Dołączyłem do tego Oxyracetam & Cholina (3 kapsułki dziennie, 2 opakowania 60 szt. – czyli 40 dni) przede wszystkim dlatego, że obawiałem się znacznego spadku energii przez redukcję dopaminową na rzecz acetylocholiny. Okazało się, że po kryzysie który pojawił się pod koniec drugiego tygodnia upregulacji i trwał około 1-1,5 tygodnia nie było tak źle. DLPA brałem w trakcie tego cyklu. W międzyczasie wykonałem ponownie test Bravermana:

    25 stycznia 2016 (bez natury, same deficyty):

    1B: 13 / 25
    2B:  4 / 25
    3B: 15 / 40
    4B:  1 / 25

    Z braku wiedzy nie sprawdziłem pierwszej części, co okazało się błędem, ponieważ (jak okaże się później – trzecie podejście do testu) natura także ulega zmianom podczas regulacji neurofizjologicznej.
    Wynik został zinterpretowany następująco: poprawa w kwestii dopaminy (odczuwalna), nieznaczna poprawa GABA (’niestety’ odczuwalne – zbyt mały postęp) i lekki spadek acetylocholiny (minimalnie odczuwalne). Od połowy lutego mam dwutygodniową przerwę w cyklu upregulacyjnym, aby sprawdzić rezultaty i przerzucić się na chwilę z acetylocholiny na dopaminę. Aktualnie jestem w tym cyklu i stosuję Memostim Max (2x dziennie), NALT (niecała miarka), L-DOPA & EGCG (1 lub 2 razy dziennie po x1), wciąż DLPA bez przerwy i Adaptonic Max w cyklach.
    Parę dni temu dla weryfikacji stanu wykonałem po raz kolejny test Bravermana:

    21 luty 2016 (całość, dla usystematyzowania):

    1A: 45 / 50
    2A: 34 / 50
    3A: 33 / 50
    4A: 43 / 50

    1B:  9 / 25
    2B:  2 / 25
    3B: 14 / 40
    4B:  1 / 25

    http://www.fotosik.pl/zdjecie/0410481f1b84540b

    Interpretacja: Znaczna poprawa natury z każdej możliwej strony, deficyt dopaminowy szybko i skutecznie się zmniejsza (co jest zdecydowanie odczuwalne), acetylocholina wraca do swojego poziomu, natomiast GABA lekko poprawione, ale idzie opornie. Cały czas od listopada stosuję bez przerw Relatonic original na zmianę z Relatonic Max, w międzyczasie doszło jakieś małe opakowanie Brahmi & Gotu Kola, a ostatnio z racji braku wersji Max dołączyłem do originala synergik Reishi & Lion`s Mane (pomysł Patryka, pozdrawiam). Na konsultacji dowiedziałem się, że znaczna poprawa GABA nastąpi dopiero w momencie, gdy odstawię dopaminergiki i acetylocholinergiki (podczas upregulacji DA także zajmowanie się GABA jest utrudnione). Od paru dni włączyłem do suplementacji Comfortil Max i przyznam, że działanie jest bardzo dobre. Odczuwalne działanie dopaminergików jest lekko przytłumione, tj. działają, ale np. nie pojawia się nadmierna ekscytacja, jest więcej spokoju – podejrzewam, że tak powinno być. Jeszcze nie zdecydowałem, czy Comfortil będę stosować w cyklach 6 tygodni/2 tygodnie czy 4 tygodnie/2 tygodnie. Mimo wszystko obawiam się Pikamilonu jako agonisty GABA. Mocno zastanawiam się także nad włączeniem do suplementacji aminokwasów rozgałęzionych BCAA, które są zalecane przez Bravermana przy deficytach GABA. Po zakończeniu cyklu z Oksyracetamem włączyłem Aniracetam & DMAE, jako że został mi polecony m.in. dlatego że działa korzystnie na GABA oraz aby odpocząć sobie od Oksyracetamu.

    Od początku suplementacji stosuję kompleks witamin B 300% oraz oddzielnie witaminę B6 i od niedawna B12 w dużych dawkach. Od około miesiąca stosuję też preparat witaminowy dla sportowców z Olimpu. W którymś momencie włączyłem też ZMA i parę innych preparatów protestosteronowych, w celu oddziaływania na dopaminę od strony hormonalnej. Poza wspomnianymi witaminami i minerałami spoza preparatów SHI dołączałem do stacku Cordyceps i Jiaogulan, o których naczytałem się sporo dobrego w kwestiach dopaminowych. Jeszcze wspomnę o sproszkowanym korzeniu Maca, który także może mieć jakiś wpływ na cały proces.
    Nie mam żadnego kontaktu z alkoholem, nikotyną ani innymi zakazanymi używkami. W przeszłości miałem z tym do czynienia (alkohol, stymulanty), także z lekami z dziediny psychiatrii (różne SSRI oraz benzodiazepiny) co prawdopodobnie doprowadziło mnie do takiego stanu jak wynik pierwszego testu.

    Aktualnie czuje się bardzo dobrze i liczę na to, że będzie jeszcze lepiej.
    Jeżeli ktoś ma jakieś pytania, chętnie odpowiem.

    #77001
    teges
    Uczestnik

    Skąd te B12 w dużych dawkach – chodzi mi, co Cię skłoniło do włączenia tej witaminy do suplementacji? No i jeszcze jakie to są dawki i w jakim trybie przyjmowane? Ja dotychczas brałem 250 mcg dziennie, ale właśnie mi się skończyło opakowanie i przechodzę na 1000 mcg B12 plus 400 mcg kwasu foliowego, tylko jeszcze nie wiem ile tego będę brał (na pewno już nie codziennie). U mnie B12 w suplementacji wynika z tego, że jestem wegetarianinem i niby przy takiej diecie lepiej tę witaminę suplementować (nigdy jednak nie badałem jej poziomu).

    #77002
    Kris
    Uczestnik

    B12 biorę jako dodatek do Neuridine. Akurat nie mam wersji Max tylko original (w Maxie jest B12 i inne witaminy). Przede wszystkim wynika to z synergii z urydyną. Dawki jakie stosuję to około 500 mcg B12 i około 800 mcg kwasu foliowego (tego drugiego akurat tak wychodzi bo sumuje się z dwóch preparatów). Kwas foliowy także synergizuje z urydyną. Przyjmuję 500 mcg B12 rano (razem z 400 mcg B9 w jednym preparacie), razem z pierwszą dawką Neuridine, natomiast z drugą dawką Neuridine tylko 400 mcg B9 w preparacie multiwitaminowym. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie wszystko zostanie wykorzystane przez organizm, ale nie chciałbym żeby czegoś zabrakło podczas suplementacji. Po odstawieniu Neuridine wyłączę B12 jako preparat witaminowy z diety.
    Także czytałem, że przy diecie wegetariańskiej wręcz należy suplementować B12, czyli u Ciebie to raczej 'mus’.

    Od dzisiaj przerzucam się na acetylocholinę (powrót do Neuridine, CDP-Cholina, Sulbutiamina; Omega-3 nie przerywałem), powoli odstawiam Memostim, NALT itd. Plan minimalny to wytrzymać 6 tygodni, a jak się uda to może i 8. Po drugim (i raczej ostatnim) cyklu upregulującym dopaminę zrobię 2 tygodnie testów jak się funkcjonuje na dopaminie (Memostim i inne), a potem postaram się doprowadzić GABA do porządku.
    Trochę sobie czytam o GABA i prawdopodobnie włączę BCAA Xplode, które jako jedne z nielicznych aminokwasów mają w składzie L-Glutaminę (prekursor GABA). Zresztą Braverman zaleca aminokwasy rozgałęzione przy deficycie GABA. Z tego co czytam to w trochę innych proporcjach (najwięcej l-waliny zamiast l-leucyny) niż uwzględniono w składzie odżywki Xplode, ale przy odpowiedniej manipulacji dawki powinno być pokryte zapotrzebowanie według wytycznych (zależnie od wagi ciała: izoleucyna: 12mg/kg, walina: 25mg/kg, leucyna: 16mg/kg).

    #77022

    Witam serdecznie i dziękuję za możliwość śledzenia przebiegu pańskiej regulacji. Szczegółowy zapis przedstawionej powyżej suplementacji oraz towarzyszących im neurofizjologicznych zmian pozwala nie tylko na bieżąco monitorować / korygować pańską optymalizację, ale również uczyć się na Pana indywidualnym przykładzie. Liczymy na to, iż wszystkie informacje, które przekaże Pan nam i innym użytkownikom, będą dowodem na to, iż świadome podejście do swojego organizmu jest kluczem do wprowadzenia skutecznej strategii optymalizacyjnej oraz maksymalizacji swojego życiowego potencjału. 

    Pozwoli Pan, że będziemy się przyglądać pańskim postępom, ograniczając nasze komentarze do minimum. Samodzielna praca jest najważniejsza i cieszy nas, że tak dobrze się Pan w niej odnajduje.

    Jeśli chodzi o wskazówki na tym etapie procesu optymalizacyjnego, to mogę zaproponować Panu dopełnienie terapii up-regulacyjnej / neuroregeneracyjnej poprzez wzmocnienie aktywności mitochondrialnej. Sądzę, iż ciekawym dodatkiem w drugim cyklu Neuridine / Omega-3 / CDP-Cholina / Sulbutiamina może być NEURO-Q10 MAX, o którym wspominałem Panu przy okazji naszej ostatniej rozmowy. Jego działanie oparte jest o koenzymQ10 oraz kompleks anytutleniaczy, witamin lipofilowych (A, D, E) i aminokwasów, które wspomagają proces mitogenezy oraz oczyszczania komórek z produktów przemiany materii.

    Preparat NEURO-Q10 nie jest dostępny jeszcze w ofercie sklepu, ale postarałem się, by otrzymał Pan darmowe opakowanie jako dodatek do pańskiego ostatniego zamówienia. Preparat ma wyjątkowo synergiczne działanie z NEURIDINE jak i z RELATONIC MAX czy ADAPTONIC MAX.

     

     

     

     

    #77028
    Kris
    Uczestnik

    Dziękuję za dołączony gratis. Miła niespodzianka. Z uwagi na synergię z Adaptoniciem Max Neuro-Q10 Max zacznę brać od 26.03, ponieważ aktualny cykl kończę 11.03. Na opakowaniu skład wygląda ciekawie, z niektórymi surowcami miałem okazję się zetknąć – przede wszystkim z Resveratrolem przy hormonalnym podejściu do dopaminy jako dodatek do Tribulusa i Long Jacka. Skoro już jestem przy opakowaniach, zauważyłem pozytywne zmiany w poszczególnych surowcach preparatów. Rhodiola w nowym Adaptonicu Max jest standaryzowana do 3% salidrozydu, czyli jak dobrze zrozumiałem będzie bardziej 'dopaminowa’ niż 'serotoninowa’. Na opakowaniu z poprzedniej serii jest 3% rozawin i 1% salidrozyd. Cordyceps pojawia się jako ekstrakt 30% zamiast sproszkowanej grzybni i Reishi także 30% zarówno w Adaptonicu Max jak i Relatonicu Max. W poprzednim Relatonicu Max Bacopa była 20%, a w aktualnych jest już 50%. Z całą pewnością zmiany te wpłyną pozytywnie na jakość produktów w sklepie. Mogę w tym momencie zrezygnować z zewnętrznych, dodatkowych źródeł Cordycepsu i Reishi, ponieważ dawki skoncentrowane w tak dobrych ekstraktach powinny być wystarczające.

    Aktualnie jestem na początku drugiego tygodnia upregulacji dopaminowej. Powoli przestawiam się na zmniejszoną energię, niestety jest to trochę uciążliwe (nie mogę sobie pozwolić na pracę na zmniejszonych obrotach czy leżenie w łóżku prowadząc firmę i zatrudniając kilkanaście osób – muszę być w ciągłej formie), ale potrafię sobie z tym poradzić. Odczułem też pewien przełom w kwestii GABA. Już nie denerwuję się tak szybko, nie tak łatwo można wyprowadzić mnie z równowagi, nie pojawia się ekscytacja. Nie wspominam już o braku fizycznych dolegliwości związanych ze spięciem organizmu. Od tej strony suplementuję Relatonic originalReishi & Lions Mane, Comfortil Max i Aniracetam & DMAE. Spokój jest już dosyć dobrze odczuwalny. Comfortil Max zdecydowałem suplementować w cyklach 4 tygodnie i następnie minimum 2 tygodnie przerwy. Jeśli nie będzie potrzebny po pierwszym cyklu, wtedy możliwe że wrócę do niego dopiero za jakiś czas. Aniracetam & DMAE powoli minie trzeci tydzień. Profil działania jest zdecydowanie inny od Oksyracetamu. Oksy bardziej przypadł mi do gustu – podobała mi się energizacja, efekty prokognitywne (pamięc, koncentracja) wydawały się solidniej poprawione, a także sposób myślenia. Podejrzewam, że przy pracy nad GABA Aniracetam jest dla mnie teraz bardziej przydatny. Gdybym w przyszłości miał wybrać między nimi byłby to zdecydowanie Oksyracetam. Liczę na to, że Aniracetam jeszcze troszkę rozwinie swoje działanie.

    #77072
    Kris
    Uczestnik

    Uwaga, spoiler’y! 🙂

    #77077
    Mateusz B
    Uczestnik

    Wow. @kris co to, jak działa i czy będzie dostępne XD

    #77080
    teges
    Uczestnik

    Takie rzeczy to chyba tylko z wtykami na samej górze 😉

    Jakieś wrażenia/wnioski odnośnie preparatu?

    #77083
    Kris
    Uczestnik

    Ostatnio słabiutko u mnie z wolnym czasem, dlatego mimo że chętnie odpowiem na wszystkie pytania, będziecie musieli trochę poczekać na odpowiedzi.

    Neuro-Q10 Max zaczynam brać od soboty 26.03. Do jutra włącznie mam przerwę w cyklu Adaptonica Max i chciałbym rozpocząć suplementację razem tych dwóch receptur. Synergia będzie maksymalna 🙂 Neuridine + Relatonic + Adaptonic i Neuro-Q10.
    Dam znać jakie efekty, ale Pan Artur nastawił mnie na to, żeby nie oczekiwać efektu 'wow’. Preperat ten to bardziej taki długodystansowy regulator (jak Relatonic/Adaptonic/Neuridine). Zresztą na opakowniu jest napisane, że zalecany cykl to 12 tygodni.
    Produkt ten ma pojawić się w ofercie sklepu, ale nie wiadomo dokładnie kiedy.

    Odnośnie aktualnego statusu suplementacji. Jestem teraz pod koniec czwartego tygodnia upregulacji i czuję się rewelacyjnie. Włączyłem sobie do stacku BCAA Xplode. Uznałem, że jeśli nie pomoże na GABA to przynajmniej będą benefity z treningów siłowni 🙂 Przeliczyłem też, że mam więcej Sulbutiaminy niż początkowo myśłałem, dlatego od około 10 dni zwiększyłem dawkę z 400mg/dzień do 600mg/dzień. Sulbutiaminy i CDP-Choliny zostało mi na około 1 miesiąc (skończę opakowania i raczej nie wracam do nich w najbliższym czasie), Neuridine original jakoś do połowy kwietnia (potem przechodzę na wersję Max).
    Cykl upregulacyjny poprowadzę do końca kwietnia.

    #77089
    Kris
    Uczestnik
    #77094
    teges
    Uczestnik

    Wygląda na to, że deficyty (oprócz serotoniny) pospadały, a życiówki powzrastały, więc great success 😉

    #77186
    Kris
    Uczestnik

    Wraz z trwaniem upregulacji (Neuridine Max, Neuro-Q10 Max itd.) oraz w wyniku mocno stresogennych sytuacji pojawiały się coraz większe problemy z GABA. Nie wystarczały 2 kapsułki dziennie Relatonicu Max dla równowagi. Dosyć często byłem zmuszony do doraźnego stosowania Comfortilu z powodu dolegliwości somatyzacyjnych. Chcąc nie chcąc musiałem przerwać upregulację z neuroregeneracją i aktualnie skupiam się tylko na GABA. W tym celu zaopatrzyłem się w:
    Relatonic Max (1 długi cykl, ok. 3-4 miesiące)
    Comfortil Max (2 krótkie cykle, 4-6 tygodni)
    Fasoracetam & DMAE (2 krótkie cykle, 4-6 tygodni)
    Fenibut & Rhodiola (doraźnie, w kryzysowych sytuacjach)

    Wniosek z tego taki, że prawdopodobnie za długo zajmowałem się upregulacją. Dla równowagi powinienem w międzyczasie zrobić jakiś bardziej konkretny cykl dla GABA, a następnie kontynuować to co zacząłem. Przyznam, że aktualnie jestem trochę rozregulowany (DA i ACh silne, natomiast GABA słabiutko) i licze na to, że aktualny stack pomoże wrócić mi do równowagi.

    #77194
    teges
    Uczestnik

    Myślisz, że podatność na stres to wynik upregulacji dopaminowej?

    Ja od jakichś 3 tygodni jadę na stacku Sulbutiamina + DMAE, Fenylopiracetam, Neuridine Original, i CDP-Cholina + Cholina + omega-3 (siemie lniane). Cel: neuroregeneracja i upregulacja dopaminowa. Upregulacja głównie oparta na mechanizmie działania Sulbutiaminy (uwrażliwianie receptorów dopaminowych poprzez ograniczenie aktywności białek transportujących dopaminę, a tym samym zmniejszenie jej dostępności na receptorach) oraz zagęszczanie ilości receptorów D1, D2, D3 przez fenylopiracetam. Efekt jest taki, że jestem pozbawiony motywacji i mam mnóstwo negatywnych – lękowych i smutnych – myśli. Chciałem polecieć na tym stacku z 3 miesiące, ale z trudem wytrzymam 1 miesiąc, bo kompletnie straciłem życiowy impet. Mam nadzieję, iż po wszystkim (tj. po odstawieniu stacka, nawet w tym krótki, miesięcznym cyklu) poczuję jednak pozytywny wpływ. Dam znać, jak już będę po 🙂

    Jakie są twoje obserwacje z długofalowego stosowania sulbu?

    #77198
    Kris
    Uczestnik

    > Myślisz, że podatność na stres to wynik upregulacji dopaminowej?

    Mógł być to jeden z czynników. Z tym, że upregulację w mniejszym czy większym zakresie (w załeżności od aktualnego stacku i dawek) prowadziłem od początku tego roku z dwiema dwutygodniowymi przerwami. Czyli cały czas stosowałem acetylocholinergiki, które jakby nie patrzeć działają wzbudzająco. Do tego w kratkę używałem Relatonic/Relatonic Max (2 kaps. dziennie) i okazjonalnie Comfortil.
    Ponadto mogły się na to nałożyć inne czynniki, jak m.in. znacznie wzmożony stres w pracy.

    Aktualnie odstawiłem wszystkie dopaminergiki i acetylocholinergiki, stosuję same preparaty na GABA. Powiem szczerze, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Fasoracetam, który z początku wywoływał lekką nerwowość (dlatego brałem na wieczór, aby dodatkowo nie 'dobijać się’ jeszcze większym stresem na urlopie :)). Aktualnie działa rozjaśniająco i relaksująco, więc wróciłem do dawkowania rano+(po)południe. Pierwsze efekty tego stacku są powoli zauważalne, ale nie chcę zapeszać. Dam znać po pierwszym lub drugim cyklu.
    Dawkowanie wygląda tak:
    – rano, po śniadaniu: 1 kaps. fasoracetam&dmae, 2 kaps. relatonic max, 2 kaps. comfortil max
    – po obiedzie: 1 kaps. fasoracetam&dmae, 2 kaps. relatonic max, 2 kaps. comfortil max
    – przed spaniem: ashwagandha + l-teanina (być może włącze serotine)

    @teges, to ładny masz stack 🙂 Jak to dawkujesz?
    Ja miałem podobnie, ale bez fenylopiracetamu. Brałem go jakoś przez 2 tygodnie w trakcie samej neuroregeneracji neuridine max + neuro-q10 max. Działa nieźle, ale musiałem pilnować dawkowania – powyżej 100mg nieprzyjemnie pobudzało.
    Jeśli chodzi o spadek napędu – też przez to przechodziłem. Trzeba twardo wytrzymać ten trudny okres, on minie i powoli zacznie pojawiać się motywacja. „Boostowałem” się, o ile tak można to nazwać 🙂 w tym czasie zieloną herbatą (mocną, sypaną) i jako tako udało się przez to przejść. Po przerwach, przy kolejnych cyklach, spadki motywacji nie były już aż tak odczuwalne.

    Odnośnie sulbu trudno mi powiedzieć, a to dlatego że stosowałem ją na raz z całym stackiem, nigdy osobno. Zauważyłem, że dawki mniejsze (2x200mg) były ledwo odczuwalne, choć wg p. Artura 'swoje robiły’ w kwestii upregulacji. Przez jakiś czas wszedłem na wyższe dawkowanie, zalecane do wagi ciała, czyli około 1000mg/dziennie i tutaj działanie mimo iż subtelne było znacznie bardziej odczuwalne. Głównie wzrost energii, lekkość oraz chęć socjalizowania się. Co do długofalowego stosowania, aktualnie prekursory dopaminy ledwo co na mnie działają. NALT/DLPA w ogóle nie czuję, a po L-Dopie pojawia się tylko lekka nerwowość (tak jakby DA było pomijane i od razu działa jak prekursor noradrenaliny?)  ale tak jak pisałem, może być to wynik kompleksowej upregulacji, nie tylko sulbutiaminy.

    #77203
    teges
    Uczestnik

    Dawkowanie:

    Sulbutiamina + DMAE – 1 kapsułka

    Fenylopiracetam – 2 kapsułki

    Neuridine Original – 2 kapsułki

    CDP Cholina + Cholina – 1 kapsułka

     

    Jak oceniasz długofalowe działanie upregulacji dopaminowej – efekt się utrwalił? Czy twój obecny brak podatności na prekursory dopaminy wynika z jej optymalnego poziomu…?

    Co do mojej upregulacji, to raczej po miesiącu odpuszczę sobie ten stack. Potrzebuję teraz energii do działania, a jej kompletnie nie mam i kolejne okazje uciekają mi sprzed nosa… Co ciekawe – jeśli w ciągu dnia mam jakąś bardziej dopaminową sytuację, to poziom energii wzrasta (wystarczą nawet ćwiczenia czy ciekawa rozmowa). Jednak tak się składa, że obecnie większość czasu spędzam bez takich bodźców, pracuję przed kompem i od mojej inwencji zależy jak dużo i jak dobrze zrobię. Na tym stacku sam z siebie nie jestem w stanie krzesać motywacji. Tu tkwi problem.

    Fakt, że wpływ stacku zmienia się w czasie. Na początku było tylko zamulenie. Teraz zaczęły się pojawiać lepsze dni, jednak jest to nieregularne i nie do przewidzenia. Dzisiaj np. czuję się świetnie, mam motywację i energię, nawet ciężko mi się wczoraj zasypiało z powodu jakiegoś podekscytowania; a za to z niedzieli na poniedziałek spałem jak kamień, rano ledwo się wygrzebałem z łóżka i byłem kompletnie nieprzytomny, rozkojarzony.

    Całość biorę rano, do śniadania.

    #77204
    Kris
    Uczestnik

    Fenylopiracetam kapsułkujesz sobie?

    Neuridine brałem w tej samej dawce (rozbite na dwa razy w ciągu dnia), natomiast CDP i Sulbu brałem po 1 rano i w ciągu dnia, czyli tyle ile Ty x2. Niestety stacki upregulacyjne nie są nigdy ekonomiczne, ale pozostawiają trwały efekt, więc w ogólnym rozrachunku są opłacalne.

    Jeśli chodzi o długofalowe działanie upregulacji dopaminowej u mnie – tak, zdecydowanie jest trwałe. Nie mam żadnych problemów z motywacją, jest spora satysfakcja z wykonywanych codziennie czynności, zadowalające poziomy energii, nie ma kłopotów z porannym wstawaniem, pamięć robocza ok i co dodatkowo zauważyłem mam nieco większe skłonności do podejmowania ryzyka (w granicach rozsądku), w dobrym tego słowa znaczeniu. Wszystko to przypomina mi 'dawnego mnie’ zanim zetknąłem się z używkami podczas studiów, a może ogólnie nawet i bardziej na plus od tego co było. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko wyregulowanie GABA, tak podejrzewam. Mam nadzieję, że zbytnie 'majstrowanie’ przy GABA nie pociągnie w dół dopaminy, ale zobaczymy.
    Obecny brak podatności na prekursory dopaminy prawdopodobnie wynika z tego co piszesz. Mam wysokie poziomy 'w standardzie’ więc prekursor nie jest w stanie wiele (lub nic) mi dać. L-Dopa prawdopodobnie nie mogąc podbić dopaminy od razu przechodzi w swoim szlaku do noradrenaliny i adrenaliny przez co pojawia się nerwowość.
    Szlak: L-Fenyloalanina –> L-Tyrozyna –> L-Dopa –> Dopamina –> Noradrenalina –> Adrenalina
    Oczywiście mogę się mylić, ale to takie moje przemyślenie na ten temat 🙂

    O dziwo regulacja/upregulacja GABA nie przyniosła spadku energii, czego się obawiałem. Jestem ciekaw jaki będzie trwały efekt po odstawieniu szczególnie Comfortilu (który swoją drogą słabo działał nawet w dawkach 3 kaps. podczas ostatnio gorszego okresu z pojawiającą się somatyką).

    Moim zdaniem trochę szybko odpuszczasz, chociaż zdaję sobie sprawę że nie zawsze można sobie pozwolić na tak spore spadki motywacji (kto 'robił’ upregulację ten wie o jak sporych spadkach jest mowa). Wiedząc z czym będę miał do czynienia zaplanowałem sobię upregulacją DA na najbardziej 'martwy’ okres pracy w mojej branży, który swoją drogą był wyjątkowo dobry w tym roku, ale jakoś dałem radę 🙂 Motywacja powoli będzie wracać, a tymczasem próbuj się wspomagać choćby zieloną herbatą. Pamiętam, że robiłem sobie z sypanej takie 'siekiery’ gdzie było zalecane pół lub jedna łyżeczka, to dawałem 3 łyżeczki i do tego trochę miodu, żeby była szansa wypić (bez miodu zbyt gorzkie).
    Skoro pojawiają się lepsze dni, to znaczy że już będzie tylko lepiej. U mnie pierwszy spadek pojawił się po około 2,5 tygodnia od rozpoczęcia suplementacji i trwał około 2-2,5 tygodnia. Najgorzej było przez 1-1,5 tygodnia.
    Dziwię się, że Fenylopiracetam nie daje boost`a. Dla mnie to prawie jak stymulant, a nie racetam.

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.