Strona główna Forum DYSKUSJE Preparaty marki SWISS HERBAL NOOPEPTIL™ i NOOPEPTIL™ MAX – działanie, efekty, skutki uboczne itd.

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Autor
    Wpisy
  • #76529
    teges
    Uczestnik

    Moja przygoda z Noopeptem zaczęła się już ponad rok temu. Co ciekawe – pierwsze zetknięcie z tą substancją było kompletnie bez szału. Prawdę mówiąc to nie zauważyłem żadnego efektu. Brałem przez około 3 tygodnie i odstawiłem, bo nic się nie działo. Później trafiłem na Noopeptil. Zażywałem go przez 2-3 tygodnie, ale byłem sceptycznie nastawiony, po marnych doświadczeniach z Noopeptem. I rzeczywiście – nic większego nie zauważyłem. Dopiero jakiś czas po odstawieniu zacząłem zauważać, na zasadzie „braku”, że jednak Noopeptil usprawnił działanie mojego umysłu. Raczej niezbyt mocno, ale jednak.

    Chciałem to potwierdzić, więc sięgnąłem po Noopeptil MAX. No i tutaj zaczęły się dziać naprawdę ciekawe rzeczy 🙂 Po prostu zakochałem się w tym środku. W chwili obecnej jest to dla mnie absolutnie nr 1, jeśli chodzi o suplementy poprawiające pracę umysłu. Nie działają na mnie racetamy, które mają dobrą prasę, wątpiłem więc w działanie tego suplementu, ale Noopept upakowany w Noopeptilu MAX pięknie zharmonizował pracę umysłu. Jest to mój osobisty NZT 48 🙂

    Efekty suplementacji Noopeptilem MAX – było ich sporo, większość z nich to delikatne, subtelne zmiany, czasami dosyć dziwne (np. miałem wrażenie, że podczas jazdy nocą światła nadjeżdżających samochodów bardziej mnie oślepiają), więc żeby nie rozmydlać sprawy, skupię się na głównym efekcie. Najważniejsze, co udało mi się osiągnąć z pomocą tego suplementu to konkretność myślenia. To było niesamowite, bo sądziłem, iż takie rzeczy to kwestia charakteru, psychologii, a nie chemii. Moje procesy myślowe stały się bardzo precyzyjne i celowe, np. gdy trafiałem na problem i zastanawiałem się nad nim przez chwilę, pojawiała się myśl „Ok, dumam nad tym wystarczająco długo, z dostępnych danych wyszło, iż lepszą decyzją będzie zrobienie tego i tego”. Procesy decyzyjne usprawniły się niesamowicie. Niemal zero wahania, w każdej sytuacji. Co ciekawe, dotyczyło to nie tylko myślenia, ale też psychomotoryki – ruchy stały się pewne, precyzyjne. W codziennych sytuacjach zauważałem, że wszystko idzie mi dobrze i sprawnie. W tym okresie kilka dni pracowałem fizycznie i tam musiałem trochę się powspinać, poprzemieszczać po przeszkodach. Bezrefleksyjnie wychodziło mi to idealnie. Po prostu gracja i wdzięk małpy 😉

    To zdecydowanie w myśleniu znalazło odzwierciedlenie w zewnętrznym i wewnętrznym spokoju. Wzrosła mi pewność siebie (po prostu przestałem się zastanawiać nad pierdami i pewność siebie była, o tak, naturalnie). Ludzie zaczęli bardziej do mnie lgnąć, co i rusz z kimś ucinałem jakąś małą gadkę, i to nie na zasadzie przesadnego pobudzenia, śmiechów czy coś, po prostu spokojna, przyjemna rozmowa. Równie sprawnie szło wykonywanie wszystkich zadań – dobre skupienie na pracy, dobre rozplanowanie, nastawienie na cel.

    Na koniec łyżka dziegciu w tej beczce miodu – zacząłem cierpieć na bezsenność. Nie jestem jeszcze na 100% pewien, czy to wina Noopeptilu, ale problemy ze snem zaczęły się w okresie, gdy go brałem. Dużo gorzej mi się zasypia (wcześniej nie miałem z tym problemu) – wieczorem pojawia się podekscytowanie i nie mogę zasnąć. Poza tym wybudzam się w nocy i później do rana leżę w półśnie, ew. bardzo płytkim śnie. Skutkiem tego było chroniczne niewyspanie. Tutaj znowu zadziwiła mnie moc Noopeptilu, bo mimo niewyspania, działałem dużo, dużo sprawniej, niż gdybym był wyspany, ale bez tego suplementu.

    Póki co odstawiłem Noopeptil. Nie biorę go już od ponad tygodnia. Problemy ze snem nieco zelżały, ale są nadal. Dlatego nie wiem, czy to wina tego suplementu, czy czegoś innego. Może jest też tak, iż rozregulowanie ma bardziej długotrwały efekt?

    #76856
    teges
    Uczestnik

    Przyjrzałem się dokładniej kwestii bezsenności, poeksperymentowałem trochę i to moje wnioski…

    Zidentyfikowałem kilka czynników, które powodują u mnie problemy ze snem:

    1. Używanie tabletu wieczorem, szczególnie bezpośrednio przed pójściem spać (czytanie, oglądanie filmu) – duża dawka światła prosto w oczy zaburza produkcję melatoniny.

    2. Noopeptil – i tutaj nie wiem jeszcze, czy to sam Noopept powoduje bezsenność, czy może któryś z pozostałych składników Noopeptilu MAX. Sprawdzę to, jak się zaopatrzę w zwykły Noopeptil i czysty Noopept.

    3. Witaminy B6 i B12 (a może też pozostałe witaminy z grupy B) – jeśli zażywam je w ciągu dnia lub po południu, to bezsenność mam gwarantowaną. To dosyć dziwne, bo zazwyczaj witaminy te podawane są jako lek na problemy ze snem. U mnie jest odwrotnie 🙂 Na szczęście mogę je zażywać rano i wtedy zazwyczaj śpię normalnie.

     

    W przypadku podanych tu czynników udało mi się zidentyfikować konkretne zaburzenia:

    – witaminy B powodują u mnie spłycenie snu. Nadal dobrze zasypiam, ale wybudzam się po 3-4 godzinach i mimo, że nie jestem wyspany, nie mogę już zasnąć. Podczas takich bezsennych nocy czułem się spokojny (zasługa Relatonicu), mimo to nie udawało mi się zasnąć. Po dłuższym czasie pojawiały się drzemki, na granicy jawy i snu, płytkie i nie dające odpoczynku, na tyle płytki, iż ogólne wrażenie miałem takie, że w ogóle nie spałem.

    – Noopeptil powoduje problemy z zasypianiem – w momencie, gdy się zbliża pora snu, mija mi senność, pojawia się podekscytowanie, dużo myśli. Efekt – pobudzenie i długie oczekiwanie na zaśnięcie.

     

    Mam nadzieję, że komuś to pomoże, bo ja sporo się namęczyłem, zanim udało mi się zidentyfikować te czynniki 🙂 Podejrzewam, iż duże znaczenie ma też niski poziom serotoniny, ale nie wybadałem tego dokładnie, dlatego nie dodałem do wypisanych przyczyn bezsenności.

    #76862
    teges
    Uczestnik

    Wychodzi na to, że to nie koniec problemów ze snem. Myślałem, iż wszystko już wiem i wyeliminowałem niekorzystne czynniki, jednak w weekend bezsenność wróciła. Odstawiłem więc wszystkie suplementy (witamina B12, witamina B6, kompleks witamin B6, Relatonic Max, Tryptofan, magnez) i przespałem normalnie dwie noce. Po ustabilizowaniu się snu zaczynam eksperymentować z włączaniem kolejnych suplementów i obserwowaniem reakcji. Wczoraj wieczorem wziąłem Tryptofan i… ciężko mi się zasypiało, w końcu zasnąłem, ale wybudziłem się około 3 nad ranem i później tylko był półsen, na granicy jawy i snu. Dzisiaj jestem niewyspany.

    Wychodzi na to, że tryptofan powoduje u mnie bezsenność. Też, jako jeden z czynników. Ogólnie to sen mam tak płytki, iż chyba jestem dobrym obiektem do testowania wpływu różnych środków na zaburzenia snu 😉

    Poszukałem informacji na ten temat w necie i rzeczywiście trafiają się opinie ludzi, którzy po tryptofanie cierpią na bezsenność. (np. http://www.depressionforums.org/forums/topic/30118-stopping-l-tryptophan-after-2-days/). Nie wiem, czy chodzi o to, że nie mogę go brać za późno, czy przyjąłem za dużą dawkę – postaram się to wybadać. Kiedyś miałem problemy ze snem po Serotine – efekt był podobny jak teraz po tryptofanie, czyli pojawiło się nadmierne pobudzenie. W necie znalazłem opinię, iż problemem może być zbyt gwałtowny wzrost poziomu serotoniny i swego rodzaju „szok” tym wywołany. W przypadku Serotine rzeczywiście później bezsenność zniknęła i z kolei zacząłem spać rewelacyjnie.

    Eksperymentuję dalej i będę tu opisywał efekty – może się komuś przyda, jeśli będzie miał podobne problemy 🙂

    #76921
    Kris
    Uczestnik

    Mając do dyspozycji próbkę Noopeptilu max testowałem go i także zaobserwowałem problemy ze snem. U mnie problem dotyczył samego zasypiania. Nie pojawiało się wybudzanie. Pamiętam, że sny wtedy były charakterystyczne, zdarzały się i przerażające.
    Tak się składa, że również suplementuję witaminy B, ale biorę je po śniadaniu – nie zauważyłem żeby wpływały na sen. Nie brałem ich wieczorem więc w tej kwestii się nie wypowiem.
    Jeśli chodzi o tablet… znajomy lekarz przeszkolił mnie w takim terminie jak 'higiena snu’. Zachowanie jej wiąże się między innymi z zaniechaniem korzystania z komputera, tabletu, smartfonu godzinę przed pójściem spać (im ten czas dłuższy tym lepiej dla spania). W sypialni nie powinno być też urządzeń elektronicznych (przede wszystkim takiego wymysłu jak budzik/zegar który wyświetla aktualny czas na suficie). Jak to określił 'sypialnia ma służyć do spania, seksu i może czytania’ 🙂 – ale książki. Stosuję się do większości zaleceń i generalnie nie mam problemów ze snem.
    Próbowałeś samą L-Teaninę? Wspomagam się tym kiedy przesadzę w kofeiną, działa.

    #76928
    teges
    Uczestnik

    Higienę korzystania z wyświetlaczy LCD zachowuję 😉 Oprócz unikania patrzenia w ekran na godzinę/dwie przed snem, stosuję też program zmieniający barwę światła ekranu (Twilight). Niestety co do pomieszczenia, to żyję w jednym, więc nie mam możliwości dostosowania go specjalnie pod sen.

    Od kilku dni przestałem brać witaminy B i wczoraj zredukowałem dawkę Noo do jednej pigułki rano. Spało mi się całkiem spoko, więc jest szansa, iż rozwiążę problem.

    Co do witamin z grupy B, to takie rzeczy jak B12 czy B6 zazwyczaj pomagają w spaniu, ale u mnie raczej przeszkadzają, z tego, co udało mi się zauważyć. Jest to mniej standardowa reakcja, jednak występuje w pewnej grupie przyjmujących – w necie można znaleźć informacje na ten temat. Głównie na forach ludzi wrzucający B12 skarżą się na problemy ze snem.

    L-teaniny nie próbowałem. Przetestuję, jak się zaopatrzę 🙂

    #76981
    alienzombie
    Uczestnik

    Huperzyna A może powodować bardzo realistyczne sny i pomagać w świadomym śnieniu. Jednak nie zaleca się stosowania jej zbyt często przed snem, gdyż może mieć wpływ na zaburzenia snu. Jeżeli zarzucasz noopeptil max dosyć późno albo od ostatniej dawki nie minęła wystarczająca ilość czasu nie dziw się, że możesz mieć problemy z zasypianiem skoro celem używania tego środku jest zwiększona wydajność mózgu, praca na wyższych obrotach.

     

    Na sen dobrze działa też rumianek (3-6 saszetek) i melatonina (1 mg podjęzykowo wystarcza).

    #76985
    teges
    Uczestnik

    Od dłuższego czasu Noo wrzucam tylko rano i dawkę zredukowałem do jednej piguły. Ze snem u mnie to niekończąca się historia. Byle co zaburza mi jego przebieg, np. obserwacje z ostatniego miesiąca:

    – Probiotic 10 Puritan’s Pride – nawet jedna kapsułka brana rano powodowała takie spłycenie snu, że całą noc miałem na granicy jawy

    – kawa – nawet pita przed południem zaburza mi nocny sen

     

    Powyższe rzeczy wykryłem metodą prób i błędów, odstawiając poszczególne rzeczy. Teraz ze snem jest w miarę ok. Zasypiam, chociaż niezbyt szybko, wybudzam się gdzieś około 3-4 nad ranem, ale mogę ponownie zasnąć. Nie wiem z czego wynikają te wybudzenia. Tak jakby przyczyną była GABA, bo jestem wtedy pobudzony, podekscytowany.

    Z ciekawostek – melatonina nie pomaga mi w spaniu. Mam nawet podejrzenie, że śpi mi się gorzej, ale musiałbym jeszcze z tym mocniej poeksperymentować.

    #76989
    teges
    Uczestnik

    Sen zaczął mi się stopniowo poprawiać i od kilku dni śpię jak kamień 😀 Nawet jeśli w nocy się wybudzę, to zasypiam bez problemu. Do tego dochodzą wyraźne marzenia senne. Skąd ta zmiana? Być może Ashwagandha – wrzucam ją od około 2 tygodni. Na początku nie było zmian, ale teraz jest rewelacyjnie 🙂

    Poza tym:

    – rano 1 piguła Noo Max (zamierzam dzisiaj przetestować, jak to będzie wyglądało z  drugą pigułką braną podczas dnia)

    – B12, kompleks B, Trumeric + Pepper, żelazo – też rano

    – Omega-3 – rano i po południu

    – Witamina C – rano i wieczorem

    – kawy nadal nie piję

    #76993
    Kris
    Uczestnik

    Temat ten jest o tyle ciekawy, że nie ma żadnych czynników, które mogłyby zaburzać sen. Być może Noopeptil coś 'pomieszał’ ? W każdym razie dobrze, że udało się to rozwiązać. Rano nie ma 'przymułki’ po Ashwagandzie?

    #76999
    teges
    Uczestnik

    Działanie Ashwagandhy potęguje się im dłużej ją biorę. Organizm wysyca się czynnymi substancjami. Czuję, że mam dużo serotoniny, GABA chyba też jest podbite. Efekt to spokój, rozluźnienie i głęboki sen. Rano rzeczywiście jest lekka przymułka, ale to po wybudzeniu z głębokiego snu chyba norma. Jednak nie jest to coś, co sprawiałoby mi problem. Po prostu muszę się wybudzić, aby zacząć działać. Za to jestem zachwycony tym, że w końcu odzyskałem zdrowy sen 🙂

    Inne ciekawe obserwacja wpływu Ashwagandhy:

    – żywe marzenia senne – nie jest to regułą, sny nie trafiają się każdej nocy, ale jak się trafią, to są bardzo rozbudowane i sugestywne

    – zrelaksowanie mięśni – łatwo się rozluźniam i pozbywam ew. bólów mięśni związanych z napięciem

    – Ashwa lubi wodę 😉 – wizyta na basenie to bajka, pływa mi się tak dobrze, jak nigdy, czuję każdy ruch, czuję opór wody, więc mniej się męczę, a pływam szybciej 🙂 do tego zrobiłem rekord w odległości przepłyniętej pod wodą, a wcale nad tym nie trenowałem, wręcz odwrotnie, ostatnio rzadko bywałem na basenie

     

    Ogólnie po Ashwagandzie czuję, że mój układ nerwowy ma serotoninową otulinę (serotonin padding; po 5-HTP zdarzało mi się mieć „serotonin coffin” 😉 , tak gruba otuliną, że czułem się odcięty od świata i oszołomiony, co nie było to przyjemne; teraz jest akurat, co jest albo specyfiką Ashwy, albo kontrującym wpływem Noopeptu).

    #77031
    Kris
    Uczestnik

    Widzę, że dosyć długo stosujesz Noopeptil Max. Mam pytanie w związku z tym. Czy są jakieś trwałe efekty, albo działanie ogranicza się do czasu kiedy prowadzisz suplementację (czyli poza przerwami w cyklach) ?

    Faktycznie, Ashwagandha to taki trochę 'zamulacz’ co może się okazać wręcz idealne przy Twoich problemach ze snem.

    Przed ostatnim pobytem na basenie, wziąłem na raz 2 kapsułki Adaptonica Max i powiem, że wrażenia nieco inne od Twoich, ale także ciekawe. Praktycznie nie mogłem się zmęczyć – to podstawowa zaleta 🙂 Wspaniała wentylacja organizmu jako drugi największy plus i ponadto lepsza koordynacja ruchów oraz tak jak u Ciebie – większa szybkość. Adaptonic Max jest genialny na zwiększenie wydolności organizmu, szczególnie fizycznej.

    Za dużo serotoniny to też niedobrze. Mam w tym temacie trochę doświadczenia (akurat nie z Ashwagandhą). Jak pojawi się częsta ochota na słodycze to powinno zapalić się czerwone światełko 🙂 Niestety zbyt duża ilość serotoniny wpływa po pewnym czasie na dopaminę (negatywnie), ale z tego co piszesz jest ok.
    Z tym odcięciem od świata to już trochę mocno 🙂 Duże dawki 5-HTP brałes?

    #77034
    teges
    Uczestnik

    Noopeptil Max stosuję z przerwami, czyli tak jak jest zalecane. Ogólnie długo mam z nim kontakt, ale są to cykle na 1 opakowanie, z tym, że wcześniej dobowa dawka to były 2 piguły (czyli 1 cykl trwał miesiąc, 60 piguł), ale pod wpływem problemów ze snem zredukowałem dawkę do 1 kapsułki dziennie. Problemy ze snem ustąpiły, ale dawka została 🙂 Sprawdzałem, czy przy 2 poczuję różnicę – nie poczułem, więc zostaję przy zredukowanym planie.
    Trwałe efekty są, ale dosyć subtelne. Zdecydowanie moc jest w trakcie suplementacji, później efekt jest dużo słabszy, chociaż subiektywnie oceniam, iż w pewnym stopniu pozostaje (ogólne sprawniejsze myślenie, łatwiejsze wysławianie się).

    Z Ashwą ciekawa sprawa, bo zamulenie ustąpiło kompletnie(lub po prostu przyzwyczaiłem się do innego trybu funkcjonowania). Jestem spokojny, a przy tym chętny do działania (tak jak pisałem – pewnie nakłada się tu na siebie działanie innych suplementów, np. Noopeptilu).

    Serotonin coffin miałem przy normalnych dawkach proserotoninowych suplementów. Wystąpiło to zarówno przy 5-HTP (2-3 pigułki dziennie), jak i przy Serotine. Efekt pojawiał się dopiero po jakimś czasie, widocznie organizm wysycał się substancjami. Obecnie nie doświadczam już tego. Biorę Ashwagandhę od jakichś 3 tygodni, do tego zdarza mi się wrzucić 5-HTP, jednak jakoś ta serotonina mi się ładnie po ciele rozchodzi i zamułki nie ma 🙂

    Spodobał mi się stack (kris stack ;), który złożyłeś dla maciasssa (http://pl.swissherbal.eu/forum/temat/zestaw-na-dorazna-motywacje-chec-do-pracy-dla-naukowca/), możliwe, że po wykończeniu obecnego opakowania Noopeptilu Max wskoczę na twój zestaw 🙂

    #77036
    teges
    Uczestnik

    Jeszcze 3 ciekawostki, o których zapomniałem:

    – mimo, że sen mam już wyregulowany, kawa wypita nawet rano spłyca mi go drastycznie; zastanawiam się, czy to nie jest efekt zwiększenia efektywności mojego układu dopaminergicznego na drodze dotychczasowej suplementacji, przez co ta używka działa na mnie dużo mocniej niż wcześniej.

    – w dotychczasowych obserwacjach dziwiło mnie to, że probiotyk może powodować bezsenność, więc gdy już wyregulowałem sen, zrobiłem eksperyment i wziąłem 1 pigułkę Probiotic 10 rano – w nocy miałem problem ze spaniem, co potwierdziło wcześniejsze spostrzeżenia. Ergo: probiotyki mogą powodować bezsenność, chociaż nie mam pojęcia, jaki jest mechanizm…

    – kiedyś miałem kilka nieudanych podejść do LTP-Focus – opinie na temat tego produktu są bardzo dobre, jednak u mnie nie powodował żadnych pozytywnych skutków, jedynie duże napięcie i nerwowość. Napięcie było takie, że po jednym zażyciu naciągnąłem sobie mięsień podczas wykonywania normalnych, domowych czynności (!). W przeciągu kilku ostatnich dni zrobiłem kolejny eksperyment z tym suplementem i tym razem jest rewelacyjnie – szybkie i ostre myślenie, chęć do pracy, pobudzenie, ale nie jest to rozdrażnienie jak wcześniej. Wychodzi na to, iż LTP-Focus wymagał wcześniejszego wyregulowania gospodarki neuroprzekaźnikowej – winiłbym za niskie GABA, teraz już podbite do wystarczającego poziomu.

    #77040
    Kris
    Uczestnik

    Czyli niestety tak jak u mnie z Oksyracetamem. Bardzo dobrze działa na cyklu, natomiast po coś zostaje, ale raczej niewiele.
    Bardzo fajnie, że Ashwagandha tak zadziałała. Może po zaktywizowaniu i pobudzeniu acetylocholinowym spowodowanym Noopeptilem potrzebowałeś jakiegoś tonizera i Ashwa doskonale się w tym sprawdziła. U mnie podobnie było na Comfortilu Max z początku – weszła zamułka, która minęła lub się przyzwyczaiłem i teraz jest ok. Zobaczymy co będzie w przerwie.

    Który stack masz na myśli? Oksyracetam&Cholina, Memostim Max, Zen-Cafe Max czy ten upregulacyjny?
    Pytam, ponieważ kojarzę że pisałeś iż nie działają na Ciebie racetamy, a w tamtym wątku była mowa o dwóch opcjach.

    Jeśli chodzi o kawę – tak, po upregulacji dopaminowej może działać mocniej niż kiedyś. Sam tego doświadczyłem po pierwszym cyklu. Kawa wypita około godziny 15-stej powodowała spore problemy ze snem, kiedy wcześniej zdarzało się i pić o 19-stej i bez problemu zasypiałem. Kwestię tą można rozwiązać w sposób, który zaproponował p. Artur, czyli zamiana kawy na zieloną herbatę. W zielonej herbacie poza kofeiną jest l-teanina i egcg, które 'wygładzają’ jej działanie/pobudzenie. W moim przypadku to się sprawdza. Ostatecznie Zen-Cafe original – podobnie, choć nieco mocniej pobudzi od zielonej herbaty (ale słabiej od kawy). Mowa cały czas o gospodarce neurofizjologicznej, w której odbyła się upregulacja dopaminowa.

    Odnośnie probiotyku nie wypowiem się, nie znam tematu.

    Przy LTP-Focus Max zgadza się. Miałem ten sam problem. Spięcie, nerwowość, impulsywność, rozdrażnienie zamiast oczekiwanego pobudzenia motywującego. Po częściowym wyregulowaniu GABA zaczęło działać jak należy. Zacząłem od 1 kapsułki za radą p. Artura i było ok. 2 kapsułki także poprawnie zadziałały, bez spięcia.
    W opisie przedmiotu powinno być podane, wymagania: deficyt GABA maksymalnie XX 🙂

    #77144
    teges
    Uczestnik

    Jeszcze jedna ciekawa rzecz związana z zaburzeniami snu: kreatyna może powodować bezsenność. Sprawdziłem to już kilka razy – gdy biorę pojawiają się problemy ze snem, gdy odstawiam, normalny sen wraca natychmiast. Ta wiadomość może się przydać komuś, ponieważ w necie jest mnóstwo sprzecznych informacji, w tym wiele wypowiedzi w tonie „kreatyna nie może powodować problemów ze snem”. Może. Amen.

    Dotychczas eksperymentowałem z trzema rodzajami kreatyny:

    – czysty monohydrat – powoduje bezsenność

    – monohydrat z B6 i tauryną – powoduje bezsenność

    – chlorowodorek (kreatyna HCL) – mam wrażenie, że w mniejszym stopniu, chociaż brałem ją krócej niż monohydrat (z drugiej strony, z tego co wiem, ona nie wysyca organizmu, więc to chyba nie ma znaczenia, że krócej)

     

    Bezsenność po kreatynie wygląda tak, iż jestem pobudzony (kreatyna w ogóle mocno na mnie działa, jak stymulant). Wieczorem zmęczenie jest większe, więc zasnę, jednak po 2-3 godzinach głębokiego snu wybudzam się i do rana śpię już płytko, na granicy snu i jawy.

    Dotychczas przeprowadziłem już 4 próby sprawdzające, czy kreatyna zaburza sen i za każdym razem wychodziło, że tak. Problemy ustępowały natychmiast po odstawieniu.

    #77149
    teges
    Uczestnik

    Po zredukowaniu dawki kreatyny do 2-2,5 gram na dobę (brane z samego rana) bezsenność ustąpiła. Równocześnie wieczorem stosuję Ashwagandę i L-teaninę, możliwe, że bez nich nawet zredukowana dawka kreatyny powodowałaby bezsenność.

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.