Czy dobrze jest kłamać? W zasadzie od dziecka uczy się nas, że kłamstwo to coś złego. Przecież jeśli mama zadaje nam jakieś pytanie, to należy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Mało tego! Już od tysięcy lat „mówienie fałszywego świadectwa” było przedmiotem wielu systemów etycznych oraz prawnych. Czy więc każde kłamstwo jest jednoznacznie złe? Czy świadome mijanie się z prawdą leży w naszej naturze, czy jest jej przeciwne? Okazuje się, że to wcale nie takie łatwe pytania...
LSD może budzić wiele skojarzeń - wspomnienia hipisowskich festiwali, lęk przed uzależnieniem, albo niemalże mistyczne poczucie bycia częścią wszechświata. Ostatnio ta legendarna substancja znów stała się obiektem zainteresowania neuronaukowców, dążących do odkrycia fundamentalnych zasad funkcjonowania mózgu, sposobów na ukojenie niespokojnych umysłów, a może nawet neuronalnych odpowiedników mitycznych "drzwi percepcji". Przyjrzyjmy się najnowszym badaniom ilustrującym działanie mózgu na "kwasie".
Mózg jest fascynujący. Nic więc dziwnego, że istnieje wiele mitów na temat jego działania. Jednym z nich jest przekonanie, że lewa półkula odpowiada za rozumowanie logiczne, a prawa za myślenie twórcze. Skąd wzięła się ta legenda? Niemal sto lat temu po raz pierwszy wykonano zabieg chirurgiczny, dzięki któremu naukowcom udało się rozdzielić półkule mózgu. Mimo to osobowość pacjentów pozornie pozostała nienaruszona...
Człowiek posiada pięć zmysłów, za pomocą których postrzega świat: wzrok, słuch, węch, smak i dotyk. Myśli - zjawiska świata wewnętrznego - mogą być doświadczeniem wzrokowym, słuchowym, smakowym etc. Różni ludzie mają różne preferowane modalności myślenia, tj. jedna osoba myśli za pomocą słów, a inna - obrazów. Zatem niebezpodstawne jest stwierdzenie, że słyszenie głosu umysłu jest pewnym naturalnym sposobem myślenia. Jednak w kulturze zachodniej przyjęło się przekonanie, że "słyszenie głosów" oznacza bilet do szpitala psychiatrycznego - w jedną stronę. Czy aby na pewno tak jest? Czy doświadczenie słyszenia głosów jest uniwersalne w każdej kulturze? Czy może dotknąć także osoby niesłyszące od urodzenia?
Wzrok dostarcza ponad 70% informacji sensorycznych docierających do mózgu. Nasza zdolność do postrzegania obiektów - percepcja wzrokowa - jest tak naturalna, że przyjmujemy ją jako coś oczywistego. A jednak istnieje zaburzenie pracy mózgu zwane agnozją, w którym zdolność ta ulega poważnemu zakłóceniu. Jak wygląda życie osoby, która widzi, lecz nie wie, co widzi?
Ludzki mózg to najbardziej złożona elektrochemiczna maszyna w znanym Wszechświecie. Jej badaniem zajmuje się głównie neuronauka. Wciąż pozostaje jednak wielka luka pomiędzy badaniami nad funkcjonowaniem mózgu a badaniami nad ludzkim zachowaniem. W naszym podwzgórzu syntetyzowane są dwa neuropeptydy. Informacje o nich w pewnym stopniu tę lukę wypełniają. Mowa tutaj o wazopresynie i oksytocynie.
Wyobraź sobie, że na ulicy dostrzegasz rozkładające się zwłoki kota. Słyszysz bzyczenie much obsiadających truchło, a do twojego nosa dociera mdły zapach rozkładu. Jaka jest twoja reakcja? Większość ludzi zapewne poczuje mieszaninę obrzydzenia i smutku doprawioną generalnym lękiem przed śmiercią. Jednakże w przypadku około 10% populacji tę mieszankę reakcji emocjonalnych zastąpi wewnętrzna pustka.
W języku polskim słowa „sen” używamy w więcej niż jednym znaczeniu. Odnosi się ono zarówno do treści marzenia sennego (ang. „dream”), jak i stanu czynnościowego ośrodkowego układu nerwowego, charakteryzującego się bezruchem i zniesieniem świadomości (ang. „sleep”). Słowem „sen” możemy określić nasze plany i marzenia – Martin Luther King miał sen („I have a dream”, co można także przetłumaczyć jako „mam marzenie”) o równości i braterstwie bez względu na kolor skóry.
Kiedy na spotkaniu towarzyskim nagle zabraknie tematu do rozmowy, zawsze istnieje kilka dyżurnych haseł. Ożywioną dyskusję niewątpliwie wywoła komentarz dotyczący aktualnych wydarzeń na scenie politycznej, ale w tym przypadku istnieje ogromne ryzyko zepsucia miłej atmosfery. Znacznie mniej niebezpieczne jest rzucenie hasła “a wolna wola to właściwie jest czy nie?” Jeśli tylko w towarzystwie znajdzie się kilka osób lubiących intensywne dyskusje na tematy trudne do udowodnienia, można liczyć na długą, barwną wymianę argumentów, gdyż tak wśród naukowców, jak i filozofów chyba od zarania dziejów nie istnieje porozumienie w tej sprawie.
Ludzki ośrodkowy układ nerwowy składa się z dwóch półkul mózgowych (to te najlepiej widoczne części, pofałdowane jak orzech włoski), pod którymi ukryta jest reszta - bardziej pierwotne ewolucyjnie struktury, takie jak pień mózgu czy układ limbiczny. Z tyłu wystaje jeszcze móżdżek, wyglądający jak miniaturowa wersja mózgu doczepiona do tej głównej. Niżej, niczym korzeń dziwnej rośliny, od którego odchodzą mniejsze korzonki, ciągnie się rdzeń kręgowy. We wszystkich tych elementach nieustannie pracują miliony neuronów. Odbierane są tysiące bodźców, wysyłane tysiące sygnałów do każdej komórki ciała, niczym w gigantycznej korporacji, gdzie każdy ma wyznaczone zadanie, ale żadne z tych zadań nie może być realizowane bez porozumienia z innymi działami. Wymagana jest więc niesamowicie sprawna koordynacja wszystkich ośrodków kontrolujących najbardziej podstawowe funkcje życiowe, emocje, poruszanie się czy podejmowanie decyzji. Niekiedy jednak coś się psuje. Komunikacja zawodzi i pojawia się BŁĄD SYSTEMU.