Go to the store in English language version dedicated to your location Change Cancel
Strona główna/Blog/ ~ PUBLICYSTYKA ~ /Tradycyjna medycyna Tybetu (cz. 1)

Tradycyjna medycyna Tybetu (cz. 1)

~ PUBLICYSTYKA ~ 17 maja 2024 Brak komentarzy

Medycyna tybetańska jest jednym z najstarszych systemów leczniczych na świecie, który praktykowany jest nieprzerwanie do dzisiaj. Poza Tybetem jest szczególnie popularna w Chinach, Nepalu, Indiach, Mongolii, w Rosji oraz Azji Centralnej. Duży wpływ na jej rozwój miała filozofia buddyjska, zgodnie z którą zdrowie zależy od równowagi ciała i ducha oraz sił fizycznych i duchowych istniejących w świecie.

Tybet (obecnie Tybetański Region Autonomiczny) to region w Azji Środkowej, anektowany w 1949 roku przez Chiny. Leży na wysokości 4000 – 5000 m n. p. m., na jego terytorium znajduje się najwyższy łańcuch górski na świecie – Himalaje. Tutaj bieg rozpoczynają rzeki Jangcy i Brahmaputra. Stolicą Tybetu jest Lhasa, a przywódcą, zarówno politycznym, jak i duchowym, Dalajlama. Mieszkańcy Tybetu są w większości buddystami, ich kultura i tradycja sięgają wielu wieków wstecz, a swoją oryginalność zawdzięczają izolacji od świata.

Podstawę naturalnej medycyny Tybetu stanowi księga „Cztery Tantry Medyczne”. Objaśniają one:

  • Księga I – choroby,
  • Księga II – anatomię i fizjologię człowieka,
  • Księga III – klasyfikację chorób, ich przyczyny i leczenie,
  • Księga IV – metody diagnozowania, rodzaje lekarstw.

Medycyna tybetańska czerpała z innych dziedzin, między innymi z indyjskiej ajurwedy, a także medycyny arabskiej i chińskiej. Łączy w sobie diagnozę, profilaktykę i filozofię buddyjską. Zakłada, że człowiek jest integralną częścią natury i tylko życie w zgodzie z nią zapewnia zdrowie i szczęście. Analogicznie jak w przypadku innych systemów medycyny naturalnej, również i tutaj dla utrzymania zdrowia najważniejsza jest równowaga.

Zgodnie z tą nauką ciało ludzkie składa się z 5 głównych organów: serca, płuc, śledziony, wątroby oraz nerek. Wszystkie one są połączone za pomocą sieci kanałów. Ich funkcjonowanie zależy od wielu czynników: diety, stylu życia, środowiska, w jakim przebywamy, warunków klimatycznych, stanu ducha oraz cech dziedzicznych. Diagnozowanie danego schorzenia polega na przyjrzeniu się człowiekowi nie jako zbiorowi pojedynczych narządów, ale jako całości. Problem z funkcjonowaniem jednego narządu jest sygnałem tego, że coś złego dzieje się z całym organizmem. Poszczególnych narządów nie można leczyć oddzielnie, ponieważ wszystkie są ze sobą powiązane i wspólnie na siebie oddziałują.

Człowiek może być zatruwany przez złe emocje (humory), do których należą:

  • pożądanie – kiedy umysł jest czymś oczarowany, otumaniony; skutkuje zaburzeniami życiowej energii (wiatru), a zalicza się do niego na przykład pragnienie, chciwość, przywiązanie;
  • nienawiść – jest to zaburzenie energii życiowej spowodowane negatywnymi emocjami, np. agresją, awersją,
  • ignorancja – polega na uporze i trwaniu w zaślepieniu, niewiedzy, braku świadomości.

Teoria medycyny tybetańskiej zakłada, że niezbędne dla zdrowia jest utrzymanie równowagi między trzema sferami, porównywanymi do żywiołów:

  • powietrzem (odpowiednik prany w ajurwedzie lub qi w medycynie chińskiej) –porównywanym do wiatru, strumienia energii życiowej; odpowiada za oddychanie, wydalanie, płodność, aktywność psychiczną i fizyczną, menstruację i mowę, doprowadza tlen i składniki odżywcze do komórek ciała, usuwa z nich zbędne substancje,
  • żółcią – porównywaną do ognia; reguluje, trawienie, pragnienie, temperaturę ciała, determinuje również cechy charakteru takie jak odwaga i konsekwencja; pojawia się, kiedy człowiek jest opętany złymi emocjami,
  • flegmą – czyli ziemią i wodą; odpowiada za moc organizmu, wagę, sen, trzeźwość umysłu (omamienie, głupotę) oraz tolerancję różnych czynników zewnętrznych, produkuje płyny i wydzieliny organizmu.

Buddyści zakładają, że przyczyny powstawania chorób dzielą się na dwa rodzaje: bliskie i odległe. Pierwszą z nich są wspomniane wyżej humory, które tkwią w nas oraz wpływają na nasze samopoczucie psychiczne i fizyczne. Przyczyny odległe natomiast to niewiedza i brak świadomości, przez co nie potrafimy zrozumieć i zapanować nad źródłami naszych emocji: namiętnością, agresją oraz niewiedzą. Umiejętność tę nabywamy w trakcie życia.

Stawianie diagnozy, podobnie jak w przypadku innych tradycyjnych nauk medycznych, odbywa się na podstawie szczegółowego wywiadu z pacjentem. W jego trakcie medyk zbiera informacje o stylu życia, diecie, przemianie materii, śnie, czynnikach stresogennych, czy popędzie płciowym. Dodatkowe dane uzyskuje z obserwacji ciała – tonu głosu, szybkości oddechu, wyglądzie skóry, oczu, czy języka. Lekarz poświęca całą swoją uwagę wyłącznie jednej osobie. Podczas rozmowy stara się ustalić przyczynę jej dolegliwości. Równie ważnym elementem jest badanie pulsu. Lekarz specjalizujący się w medycynie tybetańskiej wyróżnia kilkadziesiąt cech pulsu (około 90), na podstawie których może określić zmiany chorobowe w poszczególnych narządach. Za pomocą tej metody nie da się ustalić jedynie schorzeń układu kostnego, chorób dermatologicznych i psychicznych. Obecnie, w razie wątpliwości, albo gdy istnieje konieczność zweryfikowania lub potwierdzenia diagnozy, chory jest kierowany na szczegółowe badania, powszechnie stosowane przez medycynę zachodnią – badania krwi, moczu, EKG, USG, tomografię komputerową.

Każdy człowiek ma własny układ energetyczny, a jego stabilność decyduje o zdrowiu. Jeśli pojawiają się jakieś jego zaburzenia, wtedy odczuwamy dyskomfort, np. ból. Nie ma uniwersalnego przepisu na zdrowie, ponieważ każdy przypadek jest indywidualny. Jako medycyna holistyczna, medycyna tybetańska postrzega człowieka jako całość, jeden organizm zintegrowany z otaczającą go naturą. Z tego powodu choroba jednego narządu zaburza funkcjonowanie całości. Dodatkowo przebieg tej samej choroby może być inny u różnych osób. Leczeniu nie podlega więc choroba, ale chory. Hipokrates, grecki filozof uważany za ojca medycyny zachodniej, miał podobne podejście, jednak z czasem założenia holistyczne zostały przez medycynę zachodnią wyparte, na rzecz leczenia doraźnego i skupianiu się na objawach, zamiast na przyczynach.

Akademickie podejście do lecznictwa coraz częściej jednak otwiera się na nauki tradycyjne. Medycyna tybetańska nie wyklucza przy tym połączenia obu metod – konwencjonalnej i niekonwencjonalnej, pod warunkiem, że obie będą stosowane przez wykwalifikowane w danej dziedzinie osoby. Główny celem leczniczym jest przywrócenie równowagi powietrza, żółci i flegmy. Należy dążyć do utrzymania sił witalnych w odpowiednich proporcjach. Tylko wtedy można cieszyć się dobrym zdrowiem i samopoczuciem.

Leczenie polega na udzieleniu wskazówek, co do zmiany trybu życia i diety. I tak osobom z zaburzeniami:

  • powietrza – poleca się spożywać produkty o dużej wartości odżywczej, np. jagnięcinę, drób, masło, melasę, cebulę, czosnek, imbir, zupy, do picia polecane jest mleko, alkohol w niewielkiej ilości;
  • żółci – zalecenia się wzbogacić dietę o wołowinę, warzywa, masło, chudy ser, mleko, jogurty naturalne, herbaty zielone oraz wodę źródlaną, należy unikać potraw tłustych;
  • flegmy – zalecane są baranina, ryby, gotowane warzywa, przegotowana wodę do picia, wino, oraz miód.

Poprzez ziołolecznictwo należy rozumieć leczenie nie tylko ziołami, ale innymi składnikami pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mineralnego, pozyskiwanymi z naturalnych źródeł, wolnych od zanieczyszczeń. Do najpopularniejszych składników leczniczych stosowanych w medycynie tybetańskiej należą:

  • baragszun (mumio) – bogaty w mikro i makroelementy, aminokwasy, witaminy z grupy B, A i C, oraz w olejki eteryczne, wzmacnia organizm, przyspiesza regenerację uszkodzonej tkanki kostnej, wzmacnia układ krążenia,
  • kardamon – używany jako przyprawa, nadaje daniom wyjątkowy smak i zapach, poprawia apetyt, jest doskonały w leczeniu problemów żołądkowych, ale sprawdza się również przy schorzeniach układu oddechowego, wzmacnia odporność, działa odtruwająco, ma działanie rozgrzewające, stosowany również jako afrodyzjak, można go spożywać w postaci naparów, jako dodatek do dań, kawy lub herbaty,
  • imbir – jedna z popularniejszych przypraw, a zarazem roślina o silnym działaniu leczniczym, wzmacnia odporność, w postaci naparu hamuje mdłości, zawiera wiele witamin i mikroelementów, fenole oraz kwasy tłuszczowe, łagodzi bóle miesiączkowe, poprawia pamięć i koncentrację, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie,
  • miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba) – zalecany jest dla osób z chorobą miażdżycową, poprawia pamięć, stosowany wspomagająco w terapii demencji i Alzheimera, poprawia funkcjonowanie i wydolność układu krwionośnego,
  • pieprz – działa moczopędnie, poprawia trawienie, wspomaga ukrwienie tkanek, działa przeciwzapalnie i wzmacniająco, źródło antyoksydantów,
  • żeń – szeń – zawiera wiele witamin i minerałów, redukuje stres, poprawia koncentrację, działa wzmacniająco, wykazuje działanie przeciwnowotworowe, obniża poziom cholesterolu, wspomaga układ trawienny, stosowany jest również jako afrodyzjak,
  • kurkuma – przypisuje się jej działanie przeciwnowotworowe, a nawet opóźniające objawy Alzheimera, działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo, poprawia krążenia krwi, chroni wątrobę przed toksynami, stosowana przy niestrawności, przeziębieniach, zapaleniu stawów, uważana za jedną ze zdrowszych przypraw na świecie,
  • cynamon – źródło błonnika, wapnia, manganu i żelaza, działa wzmacniająco przy przeziębieniach, wykazuje właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, poprawia nastrój, zmniejsza zmęczenie, wzmacnia układ krwionośny, likwiduje zmiany trądzikowe,
  • czosnek – swój intensywny zapach zawdzięcza olejkom eterycznym, które skutecznie leczą różnego rodzaju infekcje, ponadto czosnek wzmacnia krążenie, przez co mózg i inne organy są lepiej dotlenione, reguluje trawienia, obniża ciśnienie, jest pomocny w leczeniu niektórych chorób skórnych,
  • kolendra – spożywana w postaci nasion oraz natki, obydwie postacie charakteryzują się silnym zapachem, co jest spowodowane dużą ilość olejków eterycznych, każda z nich smakuje inaczej, poprawia trawienie, działa przeciwskurczowo, uspokajająco, grzybo- i bakteriobójczo.

Jeśli przyjmowanie takich składników okaże się niewystarczające, wdraża się leczenie, które z reguły polega na stosowaniu kilku terapii jednocześnie, w tym między innymi ziołolecznictwa, masażu, akupunktury, baniek. Te ostatnie rozszerzają naczynia krwionośne, poprawiają ukrwienie narządów dotkniętych chorobą, dotleniają je, rozluźniają mięśnie gładkie i łagodzą ból. Głęboki masaż natomiast sprawdza się przy dolegliwościach kręgosłupa, nerek, chorobach krążenia, reumatycznych, kobiecych, przy bezpłodności. Aktualnie w przypadku poważniejszych schorzeń stosuje się także zabiegi medycyny konwencjonalnej, szczególnie przy urazach, stanach wymagających interwencji chirurga, chorobach nowotworowych czy silnych chorobach psychicznych.

Coraz częściej mówi się o tym, że przyszłością jest medycyna integracyjna, czyli dziedzina, która łączy ze sobą wiedzę i doświadczenie medycyny naturalnej oraz współczesnej. Obie z nich mają bowiem dużo do zaoferowania. Pierwsza to życie zgodnie i z szacunkiem do natury, czerpanie z niej tego, co najlepsze, zrozumienie pacjenta i szukanie przyczyny jego schorzeń. Druga, to szczegółowa diagnostyka na bardzo wysokim poziomie, nowe technologie i urządzenia. Mimo, że Europa jest dużo uboższa w rośliny lecznicze niż Azja, to są osoby, które próbują zgłębić wiedzę o nich. Chociażby na Wydziale Farmaceutycznym Lubelskiego Uniwersytetu Medycznego prowadzone są badania nad lekami pochodzenia roślinnego, przy współudziale lekarzy z Indii, Mongolii, Tajlandii i Japonii.

W Polsce medycyna naturalna nie cieszy się dużym powodzeniem, a specjaliści w tej dziedzinie często nazywani są „szarlatanami”. Ma to swoje uzasadnienie w obowiązującym stanie prawnym. Brak jest bowiem uregulowań, które określałby kto i na jakich zasadach może takie terapie stosować. W efekcie tego każdy może ogłosić się specjalistą od medycyny naturalnej, nie mając na to poparcia w wiedzy, doświadczeniu i papierach. Nie trudno więc trafić na zwyczajnego oszusta.

Tymczasem otwieranie się środowiska akademickiego na medycynę tradycyjną jest dobrym sygnałem sugerującym, że zachodzą w tym zakresie zmiany poglądowe, a dorobek i wiedza gromadzone przez tysiące lat zostają zrozumiane i doceniane. Czy może być przypadkiem, że ludy, żyjące w różnych miejscach na ziemi, tysiące lat temu, dochodziły do takich samych wniosków odnośnie chorób i leczenia, i jako najważniejszą dla zdrowia wskazują równowagę we wszystkich dziedzinach życia?

Kategorie: ~ PUBLICYSTYKA ~, Dawniej i dziś

magda

Skomentuj

Zalogowany jako magda. Wylogować ?

Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły z tej kategorii

Dodaj komentarz
Dołącz do listy oczekujących Prosimy o podanie adresu email, na który chcesz otrzymać wiadomość z powiadomieniem, gdy produkt wróci do sprzedaży w naszym sklepie. Wpisanie ilości, którą planujesz zamówić, pomoże nam zaplanować wielkość najbliższej dostawy.

No fields found, please go to settings & save/reset fields